Będę ojcem ale czy dobrym?

Będę ojcem ale czy dobrym?

I nadszedł dzień, kiedy na teście ciążowym dostrzegliście dwie piękne, dorodnie czerwone kreseczki. Pierwszy moment, kiedy atak euforii opadł, pojawia się zasadnicze i banalne pytanie w głowie przyszłego ojca. ‘ Będę tatusiem! Ale czy dobrym?’.

Zdajesz sobie sprawę, że to twoja życiowa rola, tylko ktoś zapomniał ci dać dokładny scenariusz tego ‘przedstawienia’. Śmiesz twierdzić, że to niesprawiedliwe, bo matka natura obdarzyła twoją żonę instynktem macierzyńskim, a o tobie zapomniała.

Nie masz ani instrukcji obsługi malucha, ani wrodzonych predyspozycji, ani wzorców – wszak jesteś dzieckiem pokolenia, które tatę oglądało tylko wtedy, gdy ten zmęczony po pracy dawał ci buziaka na dobranoc.

Masz nadzieję, że zaraz po pojawieniu się malca na świecie, spłynie na ciebie dar wszechwiedzy.

Do głowy ciśnie się miliony pytań, nieścisłości, a wszystkie wynikają ze zwykłej niewiedzy. Bo w całej tej rewolucji najważniejsza jest twoja chęć: chęć uczestniczenia w nowym życiu rodzinnym. I niech pocieszy cię fakt, że najtrudniejsze są początki, potem kiedy już na stałe w waszych rytuałach zagości rutyna, będziesz znał odpowiedź na każde pytanie i nie straszna będzie żadna czynność pielęgnacyjna przy dziecku.

Ustal hierarchię wartości. Jeśli rodzina znajduje się przed pracą, to już połowa sukcesu. Celebruj wraz z żoną i maleństwem zwykłe, powszednie prace. Nie pozwól odebrać sobie kilku obowiązków, które będziesz mógł oficjalnie nazwać ‘swoimi’. Niech będzie to wieczorna kąpiel (która naprawdę nie jest bardzo skomplikowana), czy czytanie bajek przed snem. Uwierz, że są to momenty, które sprawią ci wiele radości i utwierdzą w przekonaniu, że ojcostwo to wspaniały okres w życiu każdego mężczyzny.

Postaraj się nie myśleć o niektórych czynnościach, jakby były przypisane do określonej płci. W rodzicielstwie nie ma na nie podziału. Wiadomo, że nie będziesz karmić piersią, ale wszystkie inne śmiało możesz, wykonywać. Dodatkowo zapunktujesz w oczach zmęczonej partnerki.

Kiedy twój malec będzie już nieco starszy, spędzaj z nim czas na rozwijających zabawach. To do ciebie niech należy nauka, jego pewności siebie i bycie męskim wzorcem do naśladowania. Niezależnie czy będzie to synek czy córka, zbuduj w nich pewność tego, że z każdym problemem mogą iść także do ciebie, że nie męczą cię dysputy prowadzone godzinami na temat obejrzanej bajki, czy przeczytanej na dobranoc opowiastki.

Nie daj sobie wejść na głowę, a jednocześnie okazuj dziecku miłość oraz zainteresowanie. Znajdź złoty środek na wychowanie, który wcześniej ustalisz z żoną/partnerką. Wasze decyzje dotyczące tej kwestii powinny być uzgodnione z wyprzedzeniem i najlepiej nie w obecności potomka. Jeśli w jakiejś kwestii macie różne zdania, oboje idźcie na kompromis. Ważne jest, abyście stanowili jeden front.

Bycie tatą, to także sprawdzian dla twej cierpliwości. Ograniczaj napady złości do minimum. Kiedy ciśnienie jest za wysokie możesz wypowiedzieć słowa, których będziesz żałował. Zamiast krzyku naucz się spokojnie tłumaczyć. Dziecko to nie zapisana tablica, aby coś zapamiętało należy mu to wiele razy powtórzyć.

Mniej świadomość, że ono nie musi być twoją kopią. To oddzielne, indywidualne stworzenie, mające swoje gorsze i lepsze dni. Szanuj jego decyzje, pobudzaj pozytywne cechy charakteru, ale staraj się nie dążyć do doskonałości. Ono także ma prawo popełnić błąd. Możesz ‘zaszczepiać’ w nim dobre odwzorowania zachowań, uczyć samodzielności, poznawać wraz z nim najciekawsze zakamarki świata.

Podołaj temu, by znaleźć zawsze dla niego chwilę, kiedy będzie tego potrzebował. Twoje obawy są zrozumiałe, niecodziennie przecież zostaje się tatą. Nie zapominaj także o relacjach z partnerką.

Przeraża cię mit dotyczący tego, że posiadanie dzieci zniszczy namiętność między wami? Rzeczywiście w pierwszym okresie po porodzie kobieta jest zmęczona, obolała i, co naturalne, skupiona na dziecku. Mogąc mieć blokadę, nie jest w stanie współżyć. W takiej sytuacji tylko związki o mocnych podstawach są w stanie przetrwać. Jeśli ludzie nie są bardzo ze sobą związani, to ta sytuacja może okazać się patowa. Istotne, żeby partnerzy oboje włączyli się w tą sytuację, żeby dzielili się problemami i opieką nad dzieckiem. Wzajemna współpraca przy absorbującym noworodku zdecydowanie polepszy stosunki nie tylko w łóżku, ale i poza nim.

Kluczową kwestią są też finanse, które spędzają sen z powiek niejednemu przyszłemu tatusiowi. W dobie kryzysu ten lęk w mężczyznach narasta. Potęguje go jeszcze fakt, że teraz większość z nas żyje na kredyt. I to jeden z dylematów, na które nie ma bezpośredniego ‘lekarstwa’. Pieniądze albo są, albo ich nie ma.

reklama

Woman

www.klubodchudzania.pl www.antykoncepcja.net www.astmaoskrzelowa.pl